60-lecie SHL M11. Historia modelu i wersje SHL M11, o których na pewno nie słyszałeś

Wiktor Karczewski

Moja przygoda z motocyklami zaczęła się klasycznie - od Ogara, przez WSK 125, do chińskiego skutera. Na WSK 125 zjeździłem pół Polski i Skandynawię, a na Chińczyku kręciłem się zimą po Bieszczadach i jesienią po Finlandii. Obecnie ujeżdżam polsko-chińską myśl techniczną, czyli Rometa SCMB 125. Doskonały motocykl do dojazdów do pracy ;)

1 Response

  1. W. Barszcz pisze:

    W 1976 roku po raz pierwszy prowadziłem motocykl i to była właśnie SHL-ka . Na tym motocyklu nauczyłem się jeździć. Najpierw tylko po lesie i polnych drogach (miałem 11 lat) potem, jak zdobyłem prawo jazdy i swój motor jeździłem nim z sentymentu, kiedy bywałem z wizytą u rodzinki na wsi. Bardzo ciepło go wspominam, niezawodny, wygodny i wytrzymały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.