Honda GL

Gdyby nie Shichiro Irimajiri, wieloletni inżynier Hondy i kierownik projektu, seria GL nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. To on pracując nad jednostkami do bolidów Grand Prix stworzył koncepcję motocykla z wielocylindrowym silnikiem typu bokser. Nowoczesna sześciocylindrowa konstrukcja wyposażona po raz pierwszy w układ chłodzenia cieczą była przełomem w historii firmy, jednocześnie zapewniała niski środek ciężkości i duży moment w szerokim zakresie obrotów . Niestety, gdy w 1973 roku nad projektem przejął władzę Toshio Nouze, zadecydowano o użyciu mniejszej, czterocylindrowej jednostki. Mimo gorszych osiągów była krótsza, co pozwoliło na zaprojektowanie lepszej pozycji dla jeźdźca.

Zaprezentowana w 1974 roku na targach Intermot w Kolonii finalna wersja GL-a była wyposażona w litrowy silnik typu bokser z dotychczas niespotykanym rozwiązaniem, jakim był napęd wałków rozrządu paskiem zębatym. Poza układem chłodzenia cieczą, w nowym GL-u znalazł się także tarczowy układ hamulcowy i napęd wałem kardana, co w zestawieniu z np. obniżającym środek ciężkości zbiornikiem paliwa umieszczonym pod kanapą dawało niezwykle przełomowy motocykl. Patrząc na obecnie produkowane Gold Wingi może zadziwić fakt że Honda pierwszą generację GL-a kierowała na rynek maszyn szosowo-turystycznych o sportowej charakterystyce. Owe oczekiwania Japończyków w pierwszych latach pogrzebały wrażenia odbiorców, którzy przez dużą masę, wynoszącą prawie 300 kilogramów, gabaryty i małą sztywność podwozia upatrzyli sobie w GL-u idealną maszynę do długodystansowych podróży. To skłoniło producentów do refleksji i w modelu na 1980 rok całkowicie zmienili koncepcję, przeobrażając nieudolnego sportowca we flagowy krążownik. I tak rozpoczął się nowy rozdział tej firmy. Linię produkcyjną przeniesiono do Ohio w USA, umieszczając fabrykę w kraju największego rynku zbytu. Zwiększono pojemność jednostki do prawie 1100 cm³, pojawiło się pneumatycznie regulowane zawieszenie, a pełna owiewka, kufry i turystyczne siedziska stały się nieodłącznym elementem motocykla.

Rewolucja z początku lat 80’ doprowadziła do powstania najbardziej komfortowej gamy motocykli w historii motoryzacji. W międzyczasie pojawiły się takie rozwiązania jak wsteczny bieg czy poduszka powietrzna, a do seryjnego wyposażenie weszła na stałe nawigacja, system nagłośnienia z radiem i interkomem oraz podgrzewane siedzenia i manetki. Obecnie produkowany GL 1800 zadba o kierowcę i pasażera w każdym aspekcie bezpieczeństwa i komfortu. Użytkownicy na pewno nie muszą martwić się też o naprawy i serwisowanie, ponieważ seria GL, jak wszystkie produkty Hondy, odznacza się legendarną wytrzymałością i długowiecznością podzespołów. Jedyne co może odstraszać potencjalnych nabywców, a już na pewno niedoświadczonych motocyklistów, to masa własna. GL1800 z najbogatszym wyposażeniem waży prawie pół tony…

GL 500


GL 650


GL 1000


GL 1100


GL 1200


GL 1500

Zdjęcie Honda

Gdy w 1975 roku na rynku pojawiła się pierwsza generacja modelu Gold Wing pozostałe flagowe marki podjęły wzmożone wysiłki, aby jak najszybciej stworzyć dobrego konkurenta, który skutecznie ukróci sukces Hondy. W kolejnych latach motocyklowy świat przeżył napływ luksusowych krążowników o dużych pojemnościach skokowych. Kawasaki wypuściło sześciocylindrowy model ZN 1300 Voyager, za ciosem poszła Yamaha z XVZ 1200 Venture oraz Suzuki z GV 1400 Cavalcade.

Gdy marketingowcy i konstruktorzy z Hamamatsu poczuli zagrożenie ze strony nacierających rywali zdecydowano na gruntowną modernizację serii GL. I tak powstała druga generacja Gold Winga zaprezentowana w 1988 roku, która w trakcie 13 lat produkcji nie znalazła sobie godnego rywala. Motocykl był ponadprzeciętnie innowacyjny, zebrano w nim doświadczenia z kilkunastu lat obecności GL z najnowszymi nowinkami ze świata technologii. Największe emocje budził nowy sześciocylindrowy silnik w układzie bokser o pojemności 1520 cm ³. Bazą dla wykorzystanej jednostki napędowej było serce prototypowego GL-a o nazwie M1 z 1972 roku. Pozostawiono w nim wiele początkowych rozwiązań (napęd rozrządu paskami zębatymi, liczba zaworów przypadających na jeden cylinder, skrzynia biegów pod wałem korbowym etc.), aczkolwiek zastosowano układ zasilania stworzony od podstaw podczas procesu projektowania. Postawiono na dwa tradycyjne gaźniki umieszczone po obu stronach jednostki. Ogromną ciekawostką GL 1500 była pięciostopniowa skrzynia biegów z obecnym wstecznym przełożeniem, które napędzał zmodyfikowany alternator. To co przede wszystkim zadziwiało w tej jednostce, to kolosalny moment obrotowy i wysoka kultura pracy. W parze z mocniejszym silnikiem szło ulepszone podwozie i nadwozie. Stalowa rama została wzmocniona, układ hamulcowy na obu osiach został zintegrowany, a rozbudowane owiewki zapewniały lepszą aerodynamikę i ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Druga generacja Gold Winga zyskała także na płaszczyźnie komfortu. Wysoka przednia szyba otrzymała regulację, pojawiło się radio z miejscem na kasety i tempomat, podnóżki były regulowane, a podczas upałów czy przymrozków użytkownicy mogli wybrać zimne lub ciepłe powietrze wydobywające się z nawiewów. Przednie oświetlenie otrzymało pionową regulację położenia oraz system doświetlania zakrętów.

Seria GL niewątpliwie przyniosła Hondzie wielkie wyrazy uznania i poszerzające się grono fanów dalekiej turystyki w jak najlepszym wydaniu. Mimo że motocykl był o 30% cięższy od swojego poprzednika oraz kilkukrotnie droższy to nie miało to większego znaczenia na końcowe wyniki sprzedaży i uznanie w motocyklowym światku. Najważniejsze jest jednak to, że oferowała poziom luksusu i komfortu jak żaden inny równolegle produkowany motocykl. Jeśli ktoś dziś chciałby posmakować wykwintnego stylu jazdy z przełomu tysiącleci ma do tego fenomenalną szansę. Używane Gold Wingi trzeciej generacji nadal trzymają swoją cenę, aczkolwiek drugogeneracyjne GL 1500 w przyzwoitym stanie można wyrwać za sumę odpowiadającą nowym "125-tkom" wątpliwej produkcji chińskiej.



GL 1800

Zdjęcie Honda

Honda GL 1800 to trzecia generacja motocykli turystycznych z legendarnej serii Gold Wing. Jednoślady które od zawsze były synonimem luksusu i komfortu jazdy w 2001 roku doczekały się nowego wcielenia i również tym razem nie znalazły wśród ofert innych producentów żadnej konkurencji. Gama GL od dziesięcioleci zadziwia jakością wykonania, wyposażeniem i innowacyjnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi tworząc segment do którego żaden koncern nie ośmielił jeszcze aspirować.

Mimo ogromnych gabarytów i jeszcze większej masy własnej Gold Wing to motocykl zaskakująco zwinny i kompaktowy. Oczywiście nie w takim stopniu, aby służyć w codziennej eksploatacji, jednakże przeciskanie się przez kolejne miasta podczas długich eskapad nie stanowi dla niego najmniejszego problemu. Co najważniejsze, jest to maszyna o bezkonkurencyjnym poziomie komfortu i bezpieczeństwa jazdy, które utrzymuje na stałym pułapie niezależnie od warunków na drodze i pogody. Użytkownicy GL-a mają do dyspozycji elektryczny wsteczny bieg, podgrzewane manetki i słusznych rozmiarów kanapę, wysoką szybę o zmiennej wysokości z regulowanym wlotem powietrza przynoszącym ulgę w upalne dni, kufry boczne i centralny o pojemności bagażnika przeciętnego sedana, automatycznie wyłączające się kierunkowskazy, system audio z sześcioma głośnikami, radio, tempomat oraz nawiew ciepłego powietrza na nogi. Znalazło się także miejsce dla rozbudowanej nawigacji oraz systemu ABS. Tak naprawdę lista wyposażenia flagowego krążownika Hondy nie ma końca, co więcej producent posiada obszerną bazę osprzętu akcesoryjnego.

Jak przystało na motocykl za cenę ponad 100 tyś. złotych wszystko wykonane jest na jak najwyższym poziomie. Spasowanie elementów rozbudowanego nadwozia, szczelność seryjnych kufrów czy skomplikowany osprzęt kierownicy nawet podczas wieloletniego użytkowania nie pozwala na wytknięcie nawet jednego błędu. Radości z jazdy nie zakłóci także działanie sprzęgła, skrzyni biegów czy dźwigni hamulców. Mimo że przenoszą one ogromne siły i przeciążenia wszystko działa delikatnie i precyzyjnie, bez nieprzyjemnych dźwięków czy zgrzytów. Nie trzeba także się martwić o długowieczność wszystkich podzespołów, bowiem zostały one stworzone do wielopokoleniowego kręcenia ogromnych przebiegów. Honda nie mogła przecież pozwolić sobie na fuszerkę w jednym ze swoich flagowych produktów, o czym świadczy choćby brak jakichkolwiek akcji serwisowych i ogólne uznanie wśród motocyklistów z całego świata.

Waga ponad 410 kilogramów wraz z rozpoczęciem jazdy znika i nie pozwala odczuć ociężałości japońskiego długodystansowca. Głównie za sprawą nisko umieszczonego sześciocylindrowego silnika, który stanowi większość masy pojazdu, choć przemyślany rozkład reszty podzespołów także korzystnie wpływa na stabilność i poręczność maszyny. Przy niskich prędkościach lub podczas manewrów na postoju nawet niedoświadczony jeździec nie będzie miał problemów z realizacją swoich zamierzeń, bowiem balansowanie nim jest czysto intuicyjne. Kolejnym atutem jest nisko osadzona kanapa, dzięki czemu Gold Wing sprawdzi się w rękach niższych jeźdźców. Chłodzony cieczą bokser posiada nieskończone pokłady mocy i momentu obrotowego. Przy każdej prędkości obrotowej kierowca cały czas ma pod ręką ujarzmionego potwora, który liniowo oddaje swoją energię. Gdy połączymy to z niezwykle elastyczną skrzynią biegów otrzymamy idealnego kompana na długie dystanse. A gdy poza granicami naszego kraju przyjdzie ochota na większe emocje, ten kolos rozpędzi się do ponad 200 km/h.

Nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne pozwoliły zmniejszyć masę motocykla i wznieść na wyżyny bezpieczeństwo jazdy. Tłoczona rama została w całości wykonana z lekkiego aluminium, po raz pierwszy w jednośladzie pojawiła się poduszka powietrzna kierowcy, a przednie zawieszenie otrzymało system Anti-Dive, który zapobiegał nurkowaniu koła podczas hamowania. Tylne zawieszenie oparte na jednoramiennym wahaczu Pro-Arm posiadało szeroki zakres regulacji, a zmiana charakterystyki odbywała się za pomocą elektronicznego systemu sterowanego za pomocą guzika na kierownicy. Gold Wing dzięki elektronicznej blokadzie zapłonu i centralnym zamkom kufrów otwieranych pilotem był także niełatwym kąskiem dla złodziei.

Czy zatem trzecia generacja serii GL ma jakieś wady? Owszem, ma. Zaliczyć do nich można niewątpliwie kolosalną cenę nowego modelu oraz duże koszty eksploatacyjne, bowiem opony przy tej masie zużywają się w zatrważającym tempie. Niektórych jeźdźców przerazić może także masa i gabaryty, a nieliczni posiadacze narzekają czasem na wibracje kierownicy doskwierające na dłuższych dystansach. Jednak jeśli ktoś szuka bezawaryjnego towarzysza do transkontynentalnych przygód i nie ogranicza go zasobność portfela, to nie mógł trafić pod lepszy adres.



Darmowa dostawa
darmowa dostawa
przy zakupach powyżej 350 zł
Darmowy zwrot
darmowy zwrot
do 15 dni bez podawania przyczyny
Wygodne raty
wygodne raty
uzyskasz je przez internet
ładuje
Proszę czekać...
tel: 17 247 22 20
Kościuszki 78, Łańcut


Napisz wiadomość Sklep stacjonarnyDane kontaktowe