KTM Duke

KTM Duke to seria motocykli typu naked wprowadzona na rynek w 1994 roku. Początkowe modele charakterystyką najbardziej zbliżone były do supermoto, choć składały się w 80 % z podzespołów używanych dotychczas w produkcji motocykli terenowych. Są to jednoślady stworzone do szybkiej szosowej jazdy, bezkonkurencyjnie generujące wszystkie pozytywne emocje płynące z jazdy. Pierwsza generacja Dukea została wyposażona jednostkę napędową z legendarnego enduro LC4. Silnik o pojemności 609 cm ³ generował 56 KM, idealnie współgrając z niską wagą pojazdu o optymalnym rozkładzie mas. Już w kolejnym roku produkcji przeprowadzono pewne modernizacje, wprowadzono automatyczny zawór dekompresyjny sterowany za pomocą cięgna Bowdena. Był to zabieg konieczny, ponieważ dopiero w 1996 roku pojawił się rozrusznik elektryczny. Kolejna generacja zaprezentowana w 1999 roku przyniosła za sobą gruntowny facelifting. Pojawiły się tak zwane "oczy cyklopa", czyli specyficzna przednia lampa z dwoma soczewkami umieszczonymi pionowo, ponadto linia nadwozia nabrała kanciastych kształtów. Kolejne lata nie niosły za sobą większych zmian, aż do 2007 roku gdy serii nadano wygląd podtrzymywany do dziś. Bryła nadwozia została zaostrzona, linia stała się bardziej agresywna, pojawiła się też charakterystyczna rama kratownicowa. Trzecia odsłona to także porzucenie wszelkich atutów supermoto i przeistoczenie modelu w pełnokrwistego naked bikea. W tej generacji bardziej zcentralizowano masę umieszczając układ wydechowy pod silnikiem, którego pojemność wzrosła do 654 cm ³. Tradycyjny gaźnik został zastąpiony przez system wtrysku paliwa marki Keihin, a przy produkcji wahacza użyto lekkich stopów aluminium. W 2012 roku model 690 został wyposażony w układ hamulcowy z systemem ABS. Po 2010 roku Austriacy postanowili wprowadzić modele dla szerszego grona odbiorców. Pojawiły się wersje z jednostkami napędowymi o pojemności 125, 200 i 390 cm ³. Są one produkowane do dziś przez koncern Bajaj w indyjskim mieście Pure. Szerokie grono motocyklistów jest negatywnie nastawiona do jakość wykonywanych tam usług i słusznie zwraca uwagę na niedopracowane wykończenie jednośladów. Przykładowo zaawansowany konstrukcyjnie Duke 125 straszliwie raził instalacją elektryczną, która była niechlujnie zamocowana do ramy za pomocą tandetnych opasek zaciskowych. W kolejnych latach KTM starał się dopilnować tej procedury, bowiem kojarzenie austriackiego koncernu z trytytkami na pewno nie przysporzyła by im nowej klienteli. Marketingowcy z KTM-a dobrze wiedzieli jak podnieść wyniki sprzedaży. Prawie każdy rok sprzedaży niósł ze sobą specjalne wersje limitowane, produkowane w zaledwie kilkuset sztukach. Odznaczały się one atrakcyjnym malowaniem (nie tylko w odcieniach pomarańczy, dominowała szarość i czerń) oraz podrasowanymi podzespołami.

Duke 125

Duke 125 to najmniejszy szosowy motocykl z oferty austriackiego producenta KTM. Wyglądem nawiązuję do większych modeli, odznaczając się zadziorną stylistyką i sportowym charakterem. Zaprezentowano go w 2011 roku i od razu zdobył popularność, głównie wśród młodych jeźdźców. Stało się tak w dużej mierze dzięki powalającemu dizajnowi. Rama kratownicowa, ażurowy wahacz, malowanie nadające całości dynamiki i krótki wydech schowany między silnikiem a tylnym kołem przyciągają uwagę. Zachwycano się nim przede wszystkim ze względu na użyte rozwiązania i wygląd, rzadko spotykane w tej klasie pojemnościowej. Na szczególną uwagę zasługuję elektroniczny wyświetlacz. Znajdziemy na nim informację o aktualnie zapiętym biegu, spalaniu mierzonym w czasie rzeczywistym (wyrażonym w l/ 100km i km/l), dystansie pozostałym do kolejnego serwisu oraz zasięgu na rezerwie paliwa. Poza tym przekazuję on jeźdźcowi komunikaty w formie tekstowej, np. o wykrytych błędach i awariach, a po przekręceniu kluczyka w stacyjce wyświetli także napis "Ready to Race", co nawet w tak małym motocyklu od KTM-a nie jest przesadą. Nad wyświetlaczem została umieszczona dioda informująca o potrzebie zmiany biegu, którą użytkownik może sam zaprogramować odpowiednio do stylu jazdy. Technicznie mały Duke również ma się czym pochwalić. Doskonałe zawieszenie marki WP, regulacja napięcia wstępnego tylnej sprężyny, promieniowe zaciski hamulcowe i przewody w stalowych oplotach to tylko część zalet. Dodatkowo znajdziemy układ hamulcowy od Bybre, czyli indyjskiej fili włoskiej firmy Brembo, oraz niezłe opony MRF Revz. Duke prowadzi się lekko i intuicyjnie, dzięki czemu po latach od premiery nadal zdobywa nowych wielbicieli. Dużą zasługę w tym ma także jednocylindrowa jednostka napędowa, która mimo pojemności jedynie 125 cm ³ gwarantuje zaskakujące przyspieszenie. Chłodzony cieczą singiel generuje moc 15 KM, co w połączeniu z precyzyjną skrzynią biegów o sześciu przełożeniach pozwala na osiągnięcie ponad 110 km/h. Jak przystało na czterosuwa, Duke charakteryzuje sie małym zapotrzebowaniem na paliwo, dzięki czemu spalanie nie przekracza 3 l/100 kilometrów. Lekko pochylona pozycja za kierownicą i nieco cofnięte podnóżki czynią Dukea zadziwiająco komfortowym motocyklem. Gdyby jeszcze producenci nieco zmiękczyli kanapę, mały pomarańcz nadawał by się nawet do podróżowania. Duke 125 to idealny wybór na pierwszy motocykl oraz jako codzienny środek komunikacji. Za sumę niecałych 16 tysięcy otrzymujemy nienagannie wykonany motocykl z dwuletnią gwarancją, którego osiągi i użytkowanie na pewno przyniosą wiele radości.



Duke 200

Ogólnoświatowy sukces modelu Duke 125 skłonił zarząd austriackiego KTM-a do wprowadzenia do oferty kolejnych wersji z tej serii. Jedną z nich jest Duke 200, który na europejskim rynku pojawił się w 2013 roku. Udana konstrukcja o zadziornej stylistyce i nowoczesnym dizajnie stała się bazą dla modelu "200", większych zmian można doszukiwać się jedynie w pojemności skokowej cylindra i układzie wydechowym, który został przystosowany do nowych możliwości mocniejszego silnika i lepszych osiągów. Głównym punktem programu nadal pozostaje wyeksponowana kratownicowa rama z rur stalowych z domieszką molibdenu i chromu, której towarzyszy ażurowy wahacz z lekkich stopów aluminium. Za kierownicą znajdziemy kolejny, charakterystyczny element rodziny lekkich "golasów". Rozbudowany komputer pokładowy zawarty w ciekłokrystalicznym wyświetlaczu poinformuje nas o zbędnych i niezbędnych informacjach. Czas jazdy, ilość kilometrów pozostała do następnego serwisu, wskaźnik zapiętego biegu czy spalanie mierzone w czasie rzeczywistym to tylko część z nich. Całość obsługujemy dobrze znaną z wersji 125 paletą przycisków, które zostały podświetlone na kultowy, pomarańczowy kolor. Sportowe aspiracje zdradza kontrolka zmiany biegów, która sugeruje wpięcie wyższego przełożenia w najbardziej optymalnym momencie. Zmiany w konstrukcji jednostki napędowej ograniczyły się do rozwiercenia cylindrów, przez co uzyskano pojemność 199 cm ³. Zabieg zaowocował wzrostem mocy maksymalnej i momentu obrotowego, które wynoszą odpowiednio 25 KM i 20 Nm. Znacznie większe osiągi przy jednoczesnym przybraniu masy nieco ponad 3 kilogramów, stały się gwarantem nieporównywalnie lepszych wrażeń płynących z jazdy nowym Dukem. Maszyna żwawiej przyspiesza, a prędkość maksymalna osiągnęła pułap 150 km/h. Widoczne zmiany widać także w elastyczności, dlatego w miejskich realiach delikatna zmiana przełożeń sześciostopniowej skrzyni biegów okazała się strzałem w dziesiątkę. Na pochwałę zasługuje także zawieszenie, które klasycznie dla KTM-a pochodzi z wysokich półek renomowanej firmy WP. Przedni widelec typu Upide-down i tylna, centralna kolumna resorując-tłumiąca co prawda nie posiadają regulacji napięcia i dobicia, ale dobrze dobrana charakterystyka sprawdza się świetnie nawet przy tak małym skoku zawieszeń. Jako że motocykl produkowany jest w Indiach, to nie mogło się obyć bez podzespołów lokalnej produkcji. Opony marki MRF dobrze trzymają się podłoża i zapewniają zadowalające właściwości trakcyjne. Również układ hamulcowy Bybre zadowala skutecznością i łatwością dozowania, co jest zasługą dużych tarcz o średnicy 280 i 230 mm oraz cztero- i jedno tłoczkowych zacisków. Już rok po premierze na europejskim rynku producent dopisał do listy wyposażenia akcesoryjnego przeciwblokujący system ABS, który nietypowo wiązał się z symboliczną dopłatą. Najważniejsze jest jednak to, że Duke 200 nie stracił właściwości mniejszego modelu. Nadal jest to maszyna niezwykle zwinna i ekonomiczna, na zakrętach zachwyca sztywnością konstrukcji, a w miejskim cyklu zadowala się niespełna 4 l/100 kilometrów. Co więcej, teraz to wszystko dostępne jest z prawie dwukrotnie zwiększoną mocą, dlatego zdobycie popularności na poziomie wersji 125 jest jedynie kwestią czasu. Jedyne co może w znaczący sposób podciąć skrzydła "200-ce", to niedostosowane w wielu krajach kategorie prawa jazdy, które wymaganiami rozmijają się z pojemnością i mocą silnika. Niestety, Polska jest jednym z nich.



Duke 390


Duke 400


Duke 620

Zdjęcie KTM
Na fali rosnącej popularności motocykli Supermoto austriacki KTM w 1994 roku wprowadził do oferty Dukea 620. Konstrukcja jednośladu w dużej mierze oparta była na podzespołach flagowego modelu LC4, który w ówczesnych czasach był jedną z najlepiej sprzedających się maszyn z segmentu enduro. Marketingowcy nie musieli się więc starać o zaufanie motoryzacyjnego światka, bowiem budowa pojazdu zdążyła sobie zaskarbić miano bezawaryjnej i wszechstronnej. W pierwszym roku nowej serii KTM podszedł do sprzedaży z dużym dystansem, produkując jedynie 450 sztuk pierwotnej wersji modelu 620. Dzięki dużej popularności w kolejnych latach linie montażowe pracowały z coraz większą mocą, jednocześnie wprowadzając pewne poprawki i udoskonalenia. W 1995 roku dla ułatwienia startu jednostki wyposażonej jedynie w kickstarter zamontowano sterowany elektronicznie dekompresator otwierany za pomocą cięgna Bowdena, a rok później pojawił się rozrusznik elektryczny. Wraz z nowym systemem startu silnika pojawiła się druga pompa oleju oraz cyfrowy zapłon. Zaostrzenia norm emisji spalin w 1997 roku zmusiły konstruktorów do modernizacji "Księcia", przez co pojawił się układ wydechowy z nieregulowanym katalizatorem oraz systemem powietrza wtórnego. Chłodzony cieczą silnik o pojemności 609 cm ³ generował wystarczające 50 KM, co w połączeniu z niewielką masą 150 kilogramów pozwalało na sprawne połykanie zakrętów i dostateczne przyspieszenia na prostej. Moc maksymalna była dostępna już przy 5000 obr/min, co w połączeniu z elastyczną skrzynią biegów o pięciu przełożeniach umożliwiało użytkowanie Dukea nawet na co dzień. Już na początku lat 90' produkty z logiem KTM-a wyposażone były w podzespoły z najwyższych półek renomowanych marek. Układ hamulcowy z cztero tłoczkowymi zaciskami dostarczały zakłady Brembo, zaś przednie zawieszenie Upside-down oraz tylne typu Monoshoc pochodziło od lidera w tym segmencie- firmy WP. Ponadto za zasilanie odpowiadał tradycyjny gaźnik z asortymentu Dell'Orto, a rama została zespawana ze stalowych rur z domieszką stopów molibdenu i chromu, co zapewniało bezkonkurencyjną sztywność i wytrzymałość oraz niebywale niską masę. Na sezon 1998 KTM zapowiedział koniec produkcji pierwszej generacji modelu 620. Maszyny wyjeżdżające w tym roku z hali produkcyjnej w Mattighofen wyposażone zostały w powiększoną jednostkę napędową o pojemności 625 cm ³, która w kolejnych latach była montowana w Dukeu drugiej generacji. Wygląd Dukea dorównuje jego aspektom mechanicznym. Podwójne tłumiki wyłaniające się spod skąpego "zadupka", szprychowe obręcze kół oraz nietypowa przednia lampa z dwoma malutkimi reflektorami nie nudzą nawet w dzisiejszych czasach. Najważniejsze jest jednak to że agresywna stylistyka współgra z najlepszymi cechami motocykli klasy supermoto. Co prawda o pozycji za kierownicą czy twardości siedziska nie można powiedzieć że są komfortowe, jednakże odpowiadają dynamicznemu stylowi jazdy. Dzięki temu niezależnie od warunków na drodze na szybkich winklach, w miejskim zgiełku czy górskich serpentynach KTM Duke 620 jest niezmiernie ciężkim rywalem dla innych maszyn.



Duke 690

W 2008 roku KTM wprowadził do sprzedaży trzecią generację modelu Duke, czyli topowego naked bikea szargającego nerwy japońskiej konkurencji. Motocykl dostał nowy silnik o zwiększonej pojemności oraz zupełnie zmodernizowaną stylistykę, wyeliminowano w nim także większość cech Supermoto znanych z poprzednich wersji. Chłodzona cieczą jednostka o pojemności 653 cm ³ generowała moc 70 KM oraz maksymalny moment obrotowy 67 Nm dostępny już przy 5500 obr/min. Tak żwawe serce w motocyklu ważącym jedynie 148,5 kilograma dostarczało niebywałą dawkę emocji. Niska masa to w dużej mierze zasługa wahacza odlanego z aluminium oraz nowej ramy z chromowo-molibdenowych rur stalowych o wadze jedynie 9 kilogramów, której wyeksponowana kratownicowa konstrukcja stała się charakterystycznym elementem większości maszyn szosowych austriackiego producenta. Jednoślad otrzymał także nową skrzynię biegów o dodatkowym szóstym przełożeniu, gwarantując jeszcze lepszą elastyczność i równie dobrą precyzję co w starych modelach. Natomiast za przeniesienie napędu odpowiada łańcuch typu X-ring, odznaczający się długowiecznością i dużą wytrzymałością na skrajne obciążenia. Po raz pierwszy motocykl z serii Duke został wyposażony w elektroniczny system wtrysku paliwa, producenci postawili na sprawdzoną markę Keihin. Poskutkowało to nie tylko lepszą reakcją na ruchy manetki gazu, ale także zmniejszyło spalanie oraz przystosowało KTM-a do najnowszych norm emisji spalin. Tak jak w poprzednich modelach tarczowy układ hamulcowy pochodził z oferty włoskiego Brembo, za dopłatą dostępna była również wersja z systemem ABS. Zawieszenie przednie typu Upside-down oraz tylne w systemie Monoshock posiadało szeroką regulację napięcia wstępnego i tłumienia odbicia. W przypadku tych podzespołów postanowiono zerwać z tradycją, "zawiasy" pochodziły nie od topowego producenta WP, lecz od firmy KT Suspension będącej filią austriackiego koncernu. Także ogumienie zostało wzięte z najwyższej półki. Na ażurowych felgach z lekkich stopów aluminium znajdziemy szosowe opony Dunlop Sportmax GPR. Układ wydechowy został w całości umiejscowiony pod jednostką napędową, co nie tylko zmniejszyło jego wagę, ale także skoncentrowało więcej masy w okolicach środka ciężkości. W 2010 roku pojawiła się bliźniacza wersja Dukea 690, której nadano symbol "R". W przypadku podrasowanego modelu pojemność jednostki napędowej odpowiadała liczbie zawartej w nazwie maszyny. Dzięki temu moc maksymalna wzrosła do 70 KM, a moment obrotowy do 70 Nm. Ponadto motocykl został zaopatrzony w układ wydechowy wykonany w całości z tytanu. Dzieło Akrapovica nie tylko podkręcało moc i jeszcze bardziej obniżało masę, ale także dzięki regulowanemu katalizatorowi spełniało ówczesne normy emisji spalin. Wersja "R" to także bardziej zaawansowana elektronika z dwoma specjalnymi trybami jazdy (Sport i Rain), niższa kierownica ze sportowymi setami, wyżej zamontowane podnóżki i siedzenie, przedni zacisk typu Monoblock oraz przezroczysta osłona filtra powietrza. Wyróżnia ją również inne malowanie. Felgi oraz kratownicowa rama są polakierowane na charakterystyczny pomarańczowy kolor, a reszta maszyny opływa w głęboką czerń. KTM Duke 690 to nie lada gratka dla fanów szybkiej jazdy. Krótki rozstaw osi, scentralizowana masa oraz niewielka waga powodują wyjątkowo dobre prowadzenie, które dodatkowo wspomagane jest przez system kontroli trakcji, inteligentne tryby jazdy i ABS. Jest to również obecnie najmocniejszy jednocylindrowy motocykl, lecz przez efektywną pracę wałka wyrównoważającego jeździec nie musi bać się wibracji generowanych przez narwanego singla.



Duke 790


Darmowa dostawa
darmowa dostawa
przy zakupach powyżej 350 zł
Darmowy zwrot
darmowy zwrot
do 15 dni bez podawania przyczyny
Wygodne raty
wygodne raty
uzyskasz je przez internet
ładuje
Proszę czekać...
tel: 17 247 22 20
Kościuszki 78, Łańcut


Napisz wiadomość Sklep stacjonarnyDane kontaktowe