Yamaha FZ6

Zdjęcie Yamaha motobanda.pl

Pierwszych lat XXI wieku Yamaha nie mogła zaliczyć do udanych w klasie średniej segmentu motocykli sportowo-turystycznych. Podczas gdy Honda i Suzuki (dzięki modelom CB 900 F Hornet i SV 650 N) odnosiły ogromne sukcesy na ogólnoświatowym rynku motoryzacyjnym i notowały coraz lepsze wyniki sprzedaży, Yamaha została zepchnięta na margines jednośladów użytkowych, które równie dzielnie sprawdzały się w trasie jak i codziennej eksploatacji w mieście. Marketingowcy z Hammamatsu przespali posunięcia konkurencji, przez co w nowe stulecie wiodący producent z Wielkiej Czwórki wszedł z przestarzałym modelem XJ 600. Obie wersje przedpotopowego jednośladu (N i Diversion) ostatnie modyfikacje przechodziły w 1998 roku, na co i tak uwagi nie zwróciła większość poszerzającego się grona motocyklistów. Coraz bardziej wzrokowa klientela pragnęła modelu, który wpisze się w ówczesne kanony motocyklowego piękna i wcieli w życie najnowsze zdobycze japońskiej myśli technologicznej.

W 2004 roku zaprezentowano zupełnie nowy model FZ6, dzięki któremu Yamaha z mocnymi argumentami mogła powrócić do rywalizacji o uwagę motocyklowego świata. Za nowatorską koncepcją przełomowego FZ6 stał projektant Yutaka Kubo. To on podjął się niełatwego zadania stworzenia jak najbardziej uniwersalnego motocykla w ofercie Yamahy. Patrząc na zaprojektowany od podstaw jednoślad o niebanalnym wyglądzie i imponującej specyfikacji technicznej można jednogłośnie orzec, że należycie wywiązał się z powierzonego mu zadania. Optymalne połączenie walorów użytkowych i sportowego zacięcia spowodowało, że na ówczesnym rynku na próżno było szukać maszyny która równie dobrze spisuje się w podróży i codziennej eksploatacji. To właśnie dzięki temu FZ6 stało się jednym z najchętniej wybieranych motocykli klasy średniej na starym kontynencie.

Już krótki rzut okiem na nowy model wystarczy, aby zobaczyć ogromny przeskok pod każdym względem. Osiągi, wykonanie, proces technologiczny, materiały i wykorzystane rozwiązania deklasują poprzednika (XJ 600) na wszystkich płaszczyznach. W układzie zasilania tradycyjne gaźniki zostały wyparte przez nowoczesny system elektronicznego wtrysku paliwa, bezpośrednie chłodzenie powietrzem zastąpiono układem chłodzenia cieczy, a rok po premierze układ hamulcowy FZ6 wyposażono nawet w przeciwpoślizgowy system ABS. Istotnym atutem przebojowego "mieszczucha" od Yamahy jest również układ dopalania spalin oraz katalizator skryty w pięknym układzie wydechowym z wysokogatunkowej stali, dzięki którym został on dostosowany do wchodzących w 2005 roku norm emisji spalin Euro 2.

W dniu premiery FZ6 przebijało wszystkich rywali również pod kątem ponadczasowego design'u, dzięki któremu nawet dziś motocykl prezentuje się fenomenalnie. Potężne tłumiki układu wydechowego skryły się pod smukłym "zadupkiem" o aerodynamicznych kształtach, dynamicznie wyprofilowana kanapa dodawała drapieżności, zaś pękaty zbiornik paliwa wraz z wyeksponowaną ramą sprawiał "muskularny" wygląd całej konstrukcji. Pozytywne odczucia płynące z obcowania z nową Yamahą potęgowały się, gdy jeździec zajmą miejsce za sterami z futurystycznym zestawem wskaźników i delikatnie zaostrzoną przednią lampą ( w wersji Naked).

Opisując Yamahę FZ6 nie sposób nie zatrzymać się choć na chwilę przy masywnej ramie typu Diamand. Dzięki wykonaniu jej w technologii Yamaha CF Aluminium Die Casting Technology, czyli odlewaniu aluminium z wykorzystaniem wysokiego ciśnienia, uzyskano wspaniałe rezultaty. Mimo że jest to dużo droższe rozwiązanie, to pozwala uzyskać wyśmienitą jakość wykonania oraz mniejszą masę (cieńsze ścianki) przy zachowaniu niezmiennej sztywność, a także doskonałe odwzorowanie formy, co jest niezwykle istotne szczególnie w wersji Naked.

Jednakże największą furorę wśród motocyklistów i tak od początku wywoływała jednostka napędowa. Przy produkcji jednośladu, który miał wywindować Yamahę z powrotem do pozycji lidera w swoim segmencie, nie uznawano półśrodków i zdecydowano się na montaż serca modelu YZF-R6. Co prawda osiągi silnika zostały przytłumione o kilkadziesiąt KM, to i tak zapas mocy i momentu obrotowego powodował znaczny wzrost adrenaliny. Diametralnie zmieniła się jednak charakterystyka napędu, przez co nawet początkujący motocykliści nie musieli się bać obcowania z FZ6. Moc oddawana była liniowo, ruch manetką gazu nie wywoływał napadów paniki, a dzięki odpowiednio dobranym przełożeniom sześciobiegowej skrzyni biegów całość oferowała bardzo dobrą elastyczność. Gdy do tak udanego zestawienia dodamy skuteczny układ hamulcowy zapewniający bezdyskusyjne bezpieczeństwo na drodze, komfortowo zestrojone zawieszenia oraz ergonomiczną i komfortową pozycję za kierownicą otrzymamy motocykl wręcz idealny, jakim bez wątpienia jest FZ6. Świetne zachowanie w mieście i na trasie sprawiają że nowość z 2004 roku nawet dziś jest idealnym motocyklem do codziennej eksploatacji.

Warto również zaznaczyć że w całej swojej historii motocykle z serii FZ6 przechodziły tylko jedną akcję przywoławczą. W egzemplarzach z "wieku dziecięcego" wykryto niedoskonałość komputera sterującego układem zasilania. Mimo że wadliwy czujnik położenia przepustnic nie generował niebezpieczeństwa na drodze, to jego niepoprawne działanie niejednemu motocykliście potrafiło napsuć krwi. Akcja serwisowa wyeliminowała wszelkie niedogodności, a producent oczywiście zadbał, aby cały proces odbył się bez kosztów od strony użytkowników w autoryzowanych warsztatach.

Co ciekawe największa wada FZ6 (zarówno wersji Naked jak i Fazer) nie dotyczyła samego motocykla. Większość motocyklistów od zawsze narzekało na cenę i to właśnie ona była najgorszą przywarą wielozadaniowej Yamahy. Dobrze utrzymany egzemplarz z drugiej ręki z końcowych lat produkcji nie musi być o wiele tańszy od dużo młodszego motocykla z oferty konkurencji. Ogromna wytrzymałość, świetna jakość wykonania oraz wciąż atrakcyjna stylistyka sprawiają, że właściciele FZ6 niechętnie rozstają się ze swoimi maszynami, a gdy już dochodzi do przetargu to wyrokują nieziemsko wysokie ceny jak na kilku-kilkunastoletni motocykl ze średniej klasy pojemnościowej.

Jednakże patrząc na ten motocykl, także producenta nie można obwiniać za tak wysoką cenę nowego egzemplarza. Mocny, elastyczny i oszczędny silnik, doskonały układ hamulcowy (od 2006 roku opcjonalnie również z systemem antypoślizgowym ABS), wyśmienita ergonomia jazdy i doskonałe prowadzenie to przyjemności, na które zdecydowała się rzesza motocyklistów z całego świata. Po 14 latach od premiery zarówno wersja Naked jak i Fazer wciąż otrzymują tak dobre opinie, że chyba żaden z nabywców nie jest rozczarowany z kosztownego zakupu.

FZ6 600

Pierwszych lat XXI wieku Yamaha nie mogła zaliczyć do udanych w klasie średniej segmentu motocykli sportowo-turystycznych. Podczas gdy Honda i Suzuki (dzięki modelom CB 900 F Hornet i SV 650 N) odnosiły ogromne sukcesy na ogólnoświatowym rynku motoryzacyjnym i notowały coraz lepsze wyniki sprzedaży, Yamaha została zepchnięta na margines jednośladów użytkowych, które równie dzielnie sprawdzały się w trasie jak i codziennej eksploatacji w mieście. Marketingowcy z Hammamatsu przespali posunięcia konkurencji, przez co w nowe stulecie wiodący producent z Wielkiej Czwórki wszedł z przestarzałym modelem XJ 600. Obie wersje przedpotopowego jednośladu (N i Diversion) ostatnie modyfikacje przechodziły w 1998 roku, na co i tak uwagi nie zwróciła większość poszerzającego się grona motocyklistów. Coraz bardziej wzrokowa klientela pragnęła modelu, który wpisze się w ówczesne kanony motocyklowego piękna i wcieli w życie najnowsze zdobycze japońskiej myśli technologicznej.

W 2004 roku zaprezentowano zupełnie nowy model FZ6, dzięki któremu Yamaha z mocnymi argumentami mogła powrócić do rywalizacji o uwagę motocyklowego świata. Za nowatorską koncepcją przełomowego FZ6 stał projektant Yutaka Kubo. To on podjął się niełatwego zadania stworzenia jak najbardziej uniwersalnego motocykla w ofercie Yamahy. Patrząc na zaprojektowany od podstaw jednoślad o niebanalnym wyglądzie i imponującej specyfikacji technicznej można jednogłośnie orzec, że należycie wywiązał się z powierzonego mu zadania. Optymalne połączenie walorów użytkowych i sportowego zacięcia spowodowało, że na ówczesnym rynku na próżno było szukać maszyny która równie dobrze spisuje się w podróży i codziennej eksploatacji. To właśnie dzięki temu FZ6 stało się jednym z najchętniej wybieranych motocykli klasy średniej na starym kontynencie.

Już krótki rzut okiem na nowy model wystarczy, aby zobaczyć ogromny przeskok pod każdym względem. Osiągi, wykonanie, proces technologiczny, materiały i wykorzystane rozwiązania deklasują poprzednika (XJ 600) na wszystkich płaszczyznach. W układzie zasilania tradycyjne gaźniki zostały wyparte przez nowoczesny system elektronicznego wtrysku paliwa, bezpośrednie chłodzenie powietrzem zastąpiono układem chłodzenia cieczy, a rok po premierze układ hamulcowy FZ6 wyposażono nawet w przeciwpoślizgowy system ABS. Istotnym atutem przebojowego "mieszczucha" od Yamahy jest również układ dopalania spalin oraz katalizator skryty w pięknym układzie wydechowym z wysokogatunkowej stali, dzięki którym został on dostosowany do wchodzących w 2005 roku norm emisji spalin Euro 2.

W dniu premiery FZ6 przebijało wszystkich rywali również pod kątem ponadczasowego design'u, dzięki któremu nawet dziś motocykl prezentuje się fenomenalnie. Potężne tłumiki układu wydechowego skryły się pod smukłym "zadupkiem" o aerodynamicznych kształtach, dynamicznie wyprofilowana kanapa dodawała drapieżności, zaś pękaty zbiornik paliwa wraz z wyeksponowaną ramą sprawiał "muskularny" wygląd całej konstrukcji. Pozytywne odczucia płynące z obcowania z nową Yamahą potęgowały się, gdy jeździec zajmą miejsce za sterami z futurystycznym zestawem wskaźników i delikatnie zaostrzoną przednią lampą ( w wersji Naked).

Opisując Yamahę FZ6 nie sposób nie zatrzymać się choć na chwilę przy masywnej ramie typu Diamand. Dzięki wykonaniu jej w technologii Yamaha CF Aluminium Die Casting Technology, czyli odlewaniu aluminium z wykorzystaniem wysokiego ciśnienia, uzyskano wspaniałe rezultaty. Mimo że jest to dużo droższe rozwiązanie, to pozwala uzyskać wyśmienitą jakość wykonania oraz mniejszą masę (cieńsze ścianki) przy zachowaniu niezmiennej sztywność, a także doskonałe odwzorowanie formy, co jest niezwykle istotne szczególnie w wersji Naked.

Jednakże największą furorę wśród motocyklistów i tak od początku wywoływała jednostka napędowa. Przy produkcji jednośladu, który miał wywindować Yamahę z powrotem do pozycji lidera w swoim segmencie, nie uznawano półśrodków i zdecydowano się na montaż serca modelu YZF-R6. Co prawda osiągi silnika zostały przytłumione o kilkadziesiąt KM, to i tak zapas mocy i momentu obrotowego powodował znaczny wzrost adrenaliny. Diametralnie zmieniła się jednak charakterystyka napędu, przez co nawet początkujący motocykliści nie musieli się bać obcowania z FZ6. Moc oddawana była liniowo, ruch manetką gazu nie wywoływał napadów paniki, a dzięki odpowiednio dobranym przełożeniom sześciobiegowej skrzyni biegów całość oferowała bardzo dobrą elastyczność. Gdy do tak udanego zestawienia dodamy skuteczny układ hamulcowy zapewniający bezdyskusyjne bezpieczeństwo na drodze, komfortowo zestrojone zawieszenia oraz ergonomiczną i komfortową pozycję za kierownicą otrzymamy motocykl wręcz idealny, jakim bez wątpienia jest FZ6. Świetne zachowanie w mieście i na trasie sprawiają że nowość z 2004 roku nawet dziś jest idealnym motocyklem do codziennej eksploatacji.

Warto również zaznaczyć że w całej swojej historii motocykle z serii FZ6 przechodziły tylko jedną akcję przywoławczą. W egzemplarzach z "wieku dziecięcego" wykryto niedoskonałość komputera sterującego układem zasilania. Mimo że wadliwy czujnik położenia przepustnic nie generował niebezpieczeństwa na drodze, to jego niepoprawne działanie niejednemu motocykliście potrafiło napsuć krwi. Akcja serwisowa wyeliminowała wszelkie niedogodności, a producent oczywiście zadbał, aby cały proces odbył się bez kosztów od strony użytkowników w autoryzowanych warsztatach.

Co ciekawe największa wada FZ6 (zarówno wersji Naked jak i Fazer) nie dotyczyła samego motocykla. Większość motocyklistów od zawsze narzekało na cenę i to właśnie ona była najgorszą przywarą wielozadaniowej Yamahy. Dobrze utrzymany egzemplarz z drugiej ręki z końcowych lat produkcji nie musi być o wiele tańszy od dużo młodszego motocykla z oferty konkurencji. Ogromna wytrzymałość, świetna jakość wykonania oraz wciąż atrakcyjna stylistyka sprawiają, że właściciele FZ6 niechętnie rozstają się ze swoimi maszynami, a gdy już dochodzi do przetargu to wyrokują nieziemsko wysokie ceny jak na kilku-kilkunastoletni motocykl ze średniej klasy pojemnościowej.

Jednakże patrząc na ten motocykl, także producenta nie można obwiniać za tak wysoką cenę nowego egzemplarza. Mocny, elastyczny i oszczędny silnik, doskonały układ hamulcowy (od 2006 roku opcjonalnie również z systemem antypoślizgowym ABS), wyśmienita ergonomia jazdy i doskonałe prowadzenie to przyjemności, na które zdecydowała się rzesza motocyklistów z całego świata. Po 14 latach od premiery zarówno wersja Naked jak i Fazer wciąż otrzymują tak dobre opinie, że chyba żaden z nabywców nie jest rozczarowany z kosztownego zakupu.



Darmowa dostawa
darmowa dostawa
przy zakupach powyżej 350 zł
Darmowy zwrot
darmowy zwrot
do 15 dni bez podawania przyczyny
Wygodne raty
wygodne raty
uzyskasz je przez internet
ładuje
Proszę czekać...
tel: 17 247 22 20
Kościuszki 78, Łańcut


Napisz wiadomość Sklep stacjonarnyDane kontaktowe