Jak z fabryki, tyle że lepszy! Historia renowacji Simsona od Filipa

Filip podzielił się z nami renowacją swojego Simsona w ramach akcji ODNOWA22. Chcesz, żeby historia twojego klasyka pojawiła się na naszym portalu? Napisz do nas na adres blog@gmoto.pl.

Nowe życie Simsona. Otrzymał charakter prawdziwego enduro!

Największymi wyzwaniami podczas renowacji były pieniądze i czas. Niestety każda porządna renowacja wymaga wielu godzin pracy i pewnej sumy pieniędzy. Po renowacji mój pojazd stał się o tyle wyjątkowy, że postanowiłem przerobić go na wersję enduro — z tym że taką, jaka naprawdę powinna wyjeżdżać z fabryki.

Całe zawieszenie motoroweru zostało podniesione o 4 centymetry względem seryjnego Simsona. Udało się to osiągnąć m.in. dzięki zamontowaniu przedniego koła z MZ TS250/1 o średnicy 18 cali i tylnych amortyzatorów 380 mm. Pozyskanie 40-letnich części, które nadają się do ponownego montażu, było żmudne i kosztowało mnie sporo pracy — przede wszystkim renowacji i adaptacji do tego projektu. Przystosowanie błotnika z MZ wraz z przednim kołem wymagało dużo pomiarów, materiałów i narzędzi. Pozyskanie nieco rzadszych elementów z wersji enduro w dobrej cenie również nie było takie proste, szczególnie że poprawna przeróbka podstawowej wersji Simsona nie ogranicza się tylko do zmiany kolanka wydechowego i dokupienia osłony wydechu.

Do innych wyzwań, jakie napotkałem podczas renowacji Simsona, zdecydowanie mogę zaliczyć poprawianie naleciałości po poprzednich właścicielach. O ile mój motorower był “z jednego kawałka”, o tyle mechanicznie i wizualnie był w bardzo złym stanie — załączam fotografię z niefachowo zdystansowanym wałem korbowych silnika. Kolejnym wyzwaniem było sprawić, żeby sprzęt wyglądał tak, jakby został złożony w fabryce. Udało mi się pozyskać próbkę oryginalnego czerwonego lakieru z innego Simsona i oryginalną tylną lampę z MZ ETZ. Zostały również wykonane naklejki jak najbliższe oryginałowi (na specjalne zamówienie) i wiele, wiele innych rzeczy.

Simson długo czekał na swoją renowację. Motorower kupiłem w rodzinnej miejscowości w 2017 roku, jednak przez brak czasu i chęci stał niesprawny przez 3 lata. Łącznie, z tego co szacuję, nie był eksploatowany przez około 15 lat. Wreszcie w 2020 roku nadeszła pora renowacji, dzięki której dostał drugie życie. Jak to bywa z tego typu projektami drobne poprawki i udoskonalenia ciągną się do dziś (chociażby wymiana górnej półki zawieszenia z blaszanej na odlewaną z topowych wersji Simsona S70 Enduro). W tym roku na 40 urodziny tego egzemplarza zamierzam dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Podczas renowacji korzystałem z części ze sklepu motocyklowego Gmoto — łącznie było ich kilkadziesiąt, m.in. gaźnik BVF 16N-11. W tak wiekowym sprzęcie musiałem wymienić przede wszystkim elementy gumowe. Oryginalne do niczego się nie nadawały.

Podziel się z nami renowacją swojego klasyka!

Filip, dziękujemy za podzielenie się z nami procesem renowacji i końcowym obliczem Simsona. Finalny efekt robi wrażenie! Jeśli chcesz, żeby twój klasyk trafił na nasz portal, napisz do nas na adres blog@gmoto.pl. Czekamy na twoją historię!

Wiktor Karczewski

Moja przygoda z motocyklami zaczęła się klasycznie - od Ogara, przez WSK 125, do chińskiego skutera. Na WSK 125 zjeździłem pół Polski i Skandynawię, a na Chińczyku kręciłem się zimą po Bieszczadach i jesienią po Finlandii. Obecnie ujeżdżam polsko-chińską myśl techniczną, czyli Rometa SCMB 125. Doskonały motocykl do dojazdów do pracy ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.